Jak przestać się wszystkim przejmować?

Google+ Pinterest LinkedIn Tumblr +

Stres jest przekleństwem dzisiejszych czasów. Choć nie musimy w dosłownym tych słów znaczeniu walczyć każdego dnia o przetrwanie, mamy nie mniej zmartwień, niż nasi przodkowie w średniowieczu, którzy zmagali się z epidemiami chorób, głodem czy wojną. Dlaczego? Otóż jak to mówią, wszystko siedzi w głowie. Mamy zakodowane przejmowanie się wieloma sprawami małej wagi (bo dla nas są dużej wagi, sami ją im nadaliśmy) i przez to doświadczamy stałego uczucia niepokoju. Od powszechnych trosk w stylu “A co, jeśli zwolnią mnie z pracy? A co, jeśli zachoruję? Co, jeśli rozstanę się z dziewczyną?” do kwestii naprawdę śmiesznych, jak na przykład “O nie, dostałem mało lajków na fejsie! Ta zupa była trochę za słona, no i teraz cały dzień będę miał zły humor! Stoję w cholernym korku, niech to szlag!” Słowem- wszystko potrafi nam zepsuć humor, o ile nastawiamy się w ten, a nie inny sposób. Z pomocą przychodzi ów artykuł- przedstawię w nim moje metody, by mieć wszystko “gdzieś”. Pokażę odmienny punkt patrzenia na wiele kwestii, co pozwoli Ci przestać się zamartwiać. Zaczynajmy.

Zrozum, że wszystko i tak przeminie

Nie wiem, dlaczego wielu ludzi tak bardzo boi się śmierci. Mnie ona pociesza. Może wyda Ci się to dziwne, ale jakoś tak lżej mi na duchu z faktem, że po stu latach ziemskich zmagań i codziennej walki po prostu sobie odpocznę. No bo jakby nie patrzeć- cokolwiek tam na nas czeka- będzie dobrze. Nasze starania o pieniądze, dom, karierę, czy inne ulotne rzeczy są w zasadzie śmieszne, bo wszystko to jest tymczasowe. Nie musisz się niczym martwić, skoro i tak nie masz tego na zawsze, czaisz? Gdybyś na przykład miał pracować w jednym miejscu wiecznie, logiczne, że bardzo zależałoby Ci na awansie i każde potknięcie, które potencjalnie zagraża Twojej wspinaczce po szczeblach kariery, uznałbyś za wielki powód do smutku. Ale inaczej ma się sprawa, gdy wiesz, że po miesiącu i tak idziesz do innej pracy- możesz mieć wszystko w d… Nie martwisz się o stan fotela, którego nie zagrzejesz na długo. Także w życiu również nie spinaj pośladków, jakby było czymś wielkim. Bo nie jest. Czas Twojej egzystencji na tej planecie w porównaniu do czasu istnienia świata jest jak jedna sekunda w obliczu całego dnia. Ludzie rodzą się, potem giną… a zegar płynnie zapiernicza dalej. Po co się przejmować i truć sobie głowę? No po co? Czy nie lepiej wykorzystać dane Ci godziny na coś przyjemnego? Istnienie śmierci pozwala mi doceniać życie i być wdzięcznym za każdy dzień, tak jak istnienie zimy sprawia, że bardzo lubię lato. A fakt, że nic na świecie nie trwa wiecznie, sprawia, że nie muszę się przejmować niczym.

kobieta zanurzona w kremowej wodzie

free stock https://www.pexels.com

Myśl globalnie, nie lokalnie

Własne problemy zawsze wydają się nam najpoważniejsze. A problemy innych to przecież takie drobnostki. To dlatego, że każdy z nas postrzega życie z perspektywy jednostki. Gdybyś na przykład podłączył każdy umysł na Ziemii do superkomputera i stalibyśmy się jednością, czymś w rodzaju zbiorowego mózgu, śmierć jednego człowieka byłaby mniej więcej tak istotna, jak śmierć jednej komórki w Twoim organizmie. Naucz się myśleć w większej skali. Prawda jest taka, że jesteśmy bardzo mali. Już w porównaniu do naszej planety wyglądamy jak ziarnko piasku. A potem są jeszcze inne układy planet, inne galaktyki… Gromady galaktyk… Supergromady… Może inne wszechświaty… I znów dochodzimy do podobnego wniosku, jak przy wcześniejszym punkcie- że jesteśmy marnością. Więc po co robić z igły widły i tak bardzo denerwować się tym, co nas spotyka? Dlaczego ta marność wydaje się tak istotna? Czemu robimy z siebie pępek świata, skoro jesteśmy tylko miniaturowym jego trybem? Czy nie prościej po prostu uświadomić sobie, że znaczysz tyle, co nic, a więc i wszystkie Twoje problemy można uznać za fraszki? Wszystko to, co tak bardzo Cię stresowało, jest gówno warte. Wystarczy na to rzucić okiem z odpowiedniej perspektywy.

Wiedz, że cokolwiek się nie stanie- dasz radę

Często, gdy mamy coś stracić, zachowujemy się jak dziecko, któremu ktoś zabrał zabawkę. Panikujemy. Uważamy na przykład utratę pracy za koniec świata i drastycznie podnosi się poziom hormonów stresu, bo przecież nie możemy sobie wyobrazić, jak teraz potoczy się nasze życie. A wiesz, co robi dzieciak, gdy straci ulubionego pluszaka? Znajduje innego i zapomina o starym. Tak samo Ty musisz wykazywać się elastycznością. Kiedy jest odpowiednia motywacja, człowiek może dokonać niemal wszystkiego. Więc nie ma sensu myśleć, że zaczniesz głodować albo stracisz dom z powodu braku pieniędzy. Uwierz, że jak będziesz musiał, znajdziesz sposób, by je zarobić. Ludzie od setek lat stawiają czoła ogromnym wyzwaniom, przy których Twoje problemy to pikuś. I jakoś dają radę. Więc zapamiętaj raz na zawsze, że dysponujesz ogromną mocą, nawet jak o tym nie wiesz. W obliczu trudnych sytuacji ta moc się ujawnia. Jak to mówią- nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie twórz w swojej głowie czarnych scenariuszy, bo tylko tracisz energię na martwienie się tym, co może pójść nie tak. A w rzeczywistości 99% obaw się nie spełni. Skup całą swoją uwagę na tym, co w Twoim życiu jest dobrego. No właśnie- o tym szerzej w ostatnim punkcie.

na szczycie wieżowca

free stock https://www.pexels.com

Doceniaj to, co masz

Ludzie z natury są chciwi- nigdy nie osiągną pełni zaspokojenia, bo potrzeba im coraz więcej i więcej. Wszelkie nasze smutki i troski biorą się z faktu, że ciągle za czymś gonimy. Nie mówię, że to źle być ambitnym- wręcz przeciwnie, rozwój i spełnianie marzeń zasługują na duże uznanie. Liczy się jednak sposób, w jaki to robimy. Większość z nas ma tak duże parcie na realizację założonych celów, że sama na siebie nakłada ogromny stres. Chcemy zrobić wszystko na gwałt, jesteśmy niecierpliwi. To tak, jakbyś potrafił wycisnąć na klatę pięćdziesiąt kilo i nagle postanowił, że za rok wyciśniesz sto pięćdziesiąt. Zaczynasz trenować coraz więcej i więcej, a rezultatów nie ma. Przemęczyłeś się. Doznajesz groźnej kontuzji. Masz pół roku przerwy od siłowni i po powrocie wyciskasz jeszcze mniej niż wcześniej. A gdybyś rozłożył swój cel na dłuższy odcinek czasu i rozsądnie zaplanował, zamiast rzucać się z motyką na Słońce, mogłoby się udać. Pamiętaj, że oprócz stawiania sobie celów i myślenia o tym, czego Ci brak i co chcesz zmienić, warto czasem usiąść na chwilę i podziękować za to, co już masz. Dla wielu osób dostęp do pitnej wody, jedzenie i dach nad głową to coś normalnego. Ale gdybyś choć na jeden dzień zamienił się ciałem z dzieckiem z Etiopii, myślę, że do końca życia byłbyś wdzięczny za każdą szklankę H2O. Doceniaj to, że masz zdrowie, rodzinę, przyjaciół… każdego dnia przed zaśnięciem najlepiej znajdź przynajmniej pięć rzeczy, za które możesz podziękować. W ten sposób zobaczysz, jak bardzo uprzywilejowanym człowiekiem jesteś, co pozwoli Ci się cieszyć nawet z najprostszych rzeczy, zamiast wiecznie odczuwać braki i presję związaną z pragnieniem ich uzupełnienia.

Share.

Leave A Reply

Copyright © 2017.